Menu

Muzykujmy Sobie

O tym, jak słuchać muzyki.

George Michael

hannaak

Chyba nikt się nie spodziewał słuchając w tym roku ponadczasowego przeboju "Last Christmas", że będą to naprawę ostatnie święta. Do tej pory do mnie nie dociera, że George Michael nie żyje. Zmarł 25 grudnia. W Boże Narodzenie. Ironia losu, za bardzo pasuje to do jego przeboju. 

Ale wielcy artyści mają to do siebie, że ich śmierć zazwyczaj jest niezwykła. Tak samo było w przypadku David'a Bowie'go. Wydał wyśmienitą płytę, a kilka dni potem umarł. Wszystko wygląda tak, jakby miało być zaplanowane. Jakby Ktoś u góry dawał rozkaz: David, Ty masz umrzeć wtedy, gdy ludzie będą się zachwycać Twoją płytą, a Ty George w Boże Narodzenie. 

Miał 53 lata. To za mało.

Jego koncert był moim pierwszym w życiu. Pamiętam, jak się stresowałam. Zawsze chciałam pojechać z rodzicami na koncert jakiegoś artysty, a gdy nadarzyła się okazja, trzęsłam się jak galareta. Oczywiście okazało się, że niepotrzebnie, ale dzięki temu wydarzenie to pamiętam intensywniej. 

Pamiętam mnóstwo ludzi siedzących na stadionowych krzesełkach i śpiewających teksty wraz z Georg'em. Co z tego, że nie znałam większości piosenek? To było coś niesamowitego. Potem za każdym razem, gdy rodzice jechali na jakiś koncert sami, bardzo im zazdrościłam. Też chciałam tam być.

A w Boże Narodzenie dowiaduje się, że artysta, którego koncert był moim pierwszym w życiu umiera. Ciekawe czy konał przy melodii "Last Christmas" (w filmie zapewne by tak było). Wiem, że w tym przypadku mogę brzmieć dość okrutnie, jednak nie wyobrażam sobie innej opcji. 

Teraz 25 grudnia, będzie kojarzył się nie tylko z Bożym Narodzeniem, ale też śmiercią wielkiego muzyka. Tak samo jak 10 stycznia, czy 21 kwietnia. A myślałam, że w tym roku już nikt nie zdąży odejść. 

No cóż, zostaje mi tylko napisać: pamiętamy. Trochę oklepane, ale myślę, że wiele osób nie chce zapomnieć. Po prostu nie warto.

cffd54c003e74d22b5c33ef94f1caae7

Chciałabym, by ludzie zapamiętali go uśmiechniętego. Nie jako przystojnego artystę, u którego żadna kobieta nie miała szans. Po prostu jako szczęśliwego człowieka.  

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • evusia123

    witaj,
    i dla mnie to jak ironia losu...ale coz,
    mial wiecej niz wszystko,ale nie umial zyc...
    dlatego tak i wlasnie teraz umarl...zal.

  • hannaak

    Nie można nie umieć żyć. Żył na swój sposób, taki mu się podobał. Prawdopodobieństwo, że jego "zachowanie" rzeczywiście mogło doprowadzić do śmierci jest rzeczywiście bardzo duże, ale to jego sprawa. Najgorsze jest to, że nie będzie mógł tworzyć muzyki.

  • awersww

    Nie ma świąt by nie słuchał jego muzyki! A co do daty to rzeczywiście daje dużo do myślenia!

© Muzykujmy Sobie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci