Menu

Muzykujmy Sobie

O tym, jak słuchać muzyki.

Album 'Anywhere But Here' Pola Rise

hannaak

Pola Rise, czyli polska artystka, która szuka kariery w naszym kraju, a także na innych kontynentach. Od początku stawia na międzynarodowość – w porównaniu np. do Brodki, która wraz z „Grandą” zachwyciła tylko nasz kraj, a inny tor objęła wraz z nowym albumem. Muzyka Poli jest ciekawa – to spokojnie można o niej powiedzieć.  Jednak czy nadaje się poza granice Polski?

 00071ZTELMD0XPODC122

Dobry początek

Artystka zjawiła się w 2014 roku znikąd. Weszła w świat muzyki w październiku z singlem Did You Sleep Last Night, który pojawił się na jej minialbumie z 2015 roku ‘The Power of Coincidence’. Już wtedy zainteresowała sobą producentów. Promując ten album zagrała ponad 100 koncertów pojawiając się na festiwalach muzycznych m.in. w Korei Południowej, Austrii, Niemczech i Islandii oraz na Openerze. Udało jej się także grać jako suport takich gwiazd jak Selah Sue. Jako jedyna polska artystka dostała propozycję zrealizowania własnego Deezer Session – jak Ed Sheeran. I wtedy zniknęła ze sceny muzycznej, by po kilku miesiącach ogłosić pracę nad pierwszym albumem studyjnym. Debiut Poli ‘Anywhere But Here’ miał premierę 12 grudnia 2018 roku, na którym od początku słychać wielki talent artystki.

polarise_video5_1

Przeszłość

Wydając utwór Hear You, który był zapowiedzią płyty, artystka opowiadała, że:

Mimo licznych prób odcięcia się od przeszłości – ona podąża za nami i jest jak echo, którego czasami wolelibyśmy nie słyszeć.

Na płycie kompozytorka jest na przemian zdecydowana, głośna (‘Go Slow’), a następnie cicha, niepewna (‘Silence’). Osiągnęła dzięki temu efekt walczenia z przeszłością – która zaprząta nam głowę, a w stosunku do niej jesteśmy niepewni i zagubieni.

7juwpepd9i48my11pt3ztiewrygc8xso

 Międzynarodowa

By zaczerpnąć inspiracji i skontaktować się z wpływowymi ludźmi muzyki, artystka przy nagrywaniu tej płyty znalazła się w Nowym Jorku, Londynie, Kopenhadze, Berlinie, Dublinie, Turynie, Seulu, Reykjaviku i Oslo. Większość tych miejsc odwiedziłam w związku ze współpracą z gośćmi, którzy pojawiają się na albumie.

Podjęłam dość ryzykowną decyzję, żeby płytę wyprodukowało kilku producentów. Właściwie do ostatniego momentu nie byłam pewna czy to dobry krok. Teraz odsłuchując tą płytę wiem, że to najlepszy sposób na opowiedzenie tych historii. Płyta jest spójna, przepełniona atmosferą miejsc, emocjami nie tylko moimi, ale też osób, które dołożyły swoje dźwięki – mówiła Pola dla portalu Interia.pl.

Nie można zaprzeczyć, że to właśnie wpływy skandynawskie zdominowały jej muzykę. W jednej pozycji ('No More') pojawia się nawet gość – Sebastian Storgaard, czyli członek zespołu Slowsteps. Co ciekawe, na albumie nie słychać nic z polskiej muzyki – Pola daje tym jasny przekaz, że kariera krajowa jej nie wystarczy. I słusznie. Tak ambitna i utalentowana osoba nie powinna zamykać się w granicach naszego kraju.

e8a4f016_src_image_PolaRiseVIII

I inni

Nad krążkiem nie pracowała jednak samodzielnie. Konsultowała się i współpracowała z Manoid, Robot Koch, Janem Pęczakiem, Nectorem, Emiji, Rafałem Olszewskim oraz Łukaszem Dudzińskim, którzy na pewno są współodpowiedzialni za niesamowite brzmienie albumu, który nie ma co ukrywać – jest różnorodny. Znajdziemy tu utwory z gatunku elektro-pop (‘Carousel’) czy art-pop (‘Highway’).

Co jednak mnie bardzo zachwyca, to podobieństwo artystki do Bjork. Sama piosenkarka mówi, że jej muzycznym guru jest Pati Yang, jednak uderzające podobieństwo w zakresie wokalu i muzyki do Bjork jest bardzo wyraźne. Pola jest początkującą artystką, dlatego  kopiowanie najlepszych w tym przypadku jest jak najbardziej na miejscu. Dzięki temu wkracza w świat muzyki w wielkim stylu i z bardzo dojrzałą, dopracowaną płytą. Na pewno nie osiągnęłaby tak piorunującego efektu bez pomocy innych muzyków, dlatego podjęcie współpracy z nimi było naprawdę dobrą decyzją. 

z22622050IDRPolaRisepiosenkarka

Ucieczka

Ta płyta to lekcja, która nauczyła mnie, że nie da się uciec przed samym sobą. Poszukiwałam wciąż tego ‘lepszego’ miejsca. Oczywiście okazało się, że to nie miejsce warunkuje samopoczucie. I niezależnie od tego, gdzie będę, wszędzie toczy się ta sama walka. To trochę zbiór historii, które podczas tej podróży mnie spotkały. Ale w największym skrócie jest to płyta o uciekaniu.

Tak artystka określiła swój debiutancki album. ‘Ucieczka’, o której mówi szczególnie jest zauważalna w utworach ‘OhOH’ czy Hear You, które mi właśnie z takim uciekaniem się kojarzą. Przy nagraniu tej płyty w efekcie kompozytorka dotarła w odpowiednie miejsce, z którego ma szansę zostać zauważona.

6ad56fb6_src_image_PolaRiseIIIz

Niedoceniona

Jednak czemu w Polsce artystka nie jest doceniana? Zna ją bardzo mało osób. Jest to wina kultury, która zwraca uwagę na popularne, głównie telewizyjne (pojawiające się w talent show) postacie, a wybitnych artystów traktuje jak powietrze czy też Poli, która może nie potrafi przyciągnąć samą sobą uwagi? Umie, jednak w ten dobry sposób. Nie są do tego potrzebne jej ani głośne historie życiowe ani proste, skoczne numery nadające się tylko na dyskotekę. Ona robi to swoją naturalnością i tajemniczością – przecież przed wydaniem EP było o niej wiadomo prawie nic. Ludzie obracający się w kategorii muzyki nie przeznaczonej tylko na zarabianie pieniędzy, lecz także na tworzenie sztuki na pewno ją zauważą, jeżeli już tego nie zrobili. Bo koło niej obojętnie przejść się po prostu nie da.


polarise1

 Styl artystki

Bardzo podoba mi się lekki, swobodny, delikatny, kobiecy styl artystki. Dodatkowo jest tajemniczy. Przez całą płytę piosenkarka prowadzi nas za rękę po swojej podróży, jednak w efekcie opuszczamy ją mając w głowie więcej pytań niż odpowiedzi. Zostawia po sobie chaos i zachwycenie. Jak można stworzyć coś tak dobrego na początku kariery? Pracowitość, oryginalność i talent artystki zostawiają po sobie mnóstwo śladów, które są niemal namacalne.

polarise2

Koniec

W szczególnie dobry sposób Pola zakończyła płytę. Spokojnym, chyba najprostszym utworem na albumie. Jest po prostu pożegnaniem. Gdy po dwunastu piosenkach następuje cisza, czujemy niedosyt. Tak dobrych płyt nigdy nie będzie mało. Niektórzy mogą ją określać, jako ‘monotonną’ czy ‘nudną’, jednak potrzeba naprawdę mnóstwo pracy, by dzięki samym dźwiękom i wokalem zaprowadzić słuchacza w inne miejsce i pozwolić się naprawdę odizolować od świata zewnętrznego. A ona to osiągnęła.

Moja ocena: 8/10

0a52f446_src_image_PolaRiseIII

The Best of 'Anywhere But Here'

1. 'Highway'

Utwór, który zachwyca swoją dziwacznością. Na całym albumie to chyba on najbardziej przypomina styl Bjork. Zarówno wokalem, jak i efektami dźwiękowymi. W szczególnie ciekawy sposób zostały wykorzystane tu skrzypce, które nadają piosence tajemniczości, lekkości i piękna. Z tym numerem najbardziej czujemy się zagubieni – skłania do przemyśleń, pobudza szare komórki mózgu. Całkowicie wciąga nas opowiadając sekrety i trzymając mocno, nie pozwalając uciec. Chociaż, co tu dużo mówić – wraz z nim sami chcemy biec. Jednocześnie smutny i wesoły. Ten art-popowy numer zdecydowanie wzbudza największe wrażenie.

pola_ramka

2. 'Silence'

Najbardziej zmysłowa piosenka na albumie. Artystka bardzo kombinuje w niej z różnymi dźwiękami – co zdecydowanie przynosi wspaniały efekt, bo posługuje się nimi umiejętnie. Wszystko się uzupełnia. Ciekawie gra tutaj także z tempem – pomimo gitary, która narzuca wolny rytm, inne instrumenty bez skrępowania zmieniają swoją szybkość. Utwór można bez przeszkód porównać do oceanu – nieprzewidywalnego, spokojnego, ale jednocześnie niebezpiecznego i chaotycznego w swojej głębi. Posiada drugie dno, które przez niecałe cztery, magiczne minuty próbujemy odnaleźć.

63fc5d33_src_image_PolaRiseIVz

 3. 'OhOH'

Piosenka najbardziej kojarzona z ucieczką. Jest to jedna z bardziej wesołych i tanecznych pozycji na płycie. Wraz z nią od razu się uśmiechamy. Dodatkowo autorka w cudowny sposób wykorzystała chórek śpiewający ‘ohoh’, a jest to trudne. W złym wykonaniu piosenkę można tak malutkim elementem zepsuć i zniechęcić do dalszego słuchania płyty. Jednak tutaj Pola robi wręcz przeciwnie – zachęca nas, bo kompozycja ta jest strasznie ciekawa w swojej prostocie. Wokal nie jest wysoki, dzięki czemu uniknęła tak nienawidzonego przeze mnie efektu piszczenia. A kobietom trudniej się go pozbyć. Piosenka znalazła się także w odpowiednim miejscu na krążku – po wolnych i smutnych Fear oraz ‘Sand’ ożywia płytę na nowo.

356adcd5_src_image_PolaRiseVIIIz

© Muzykujmy Sobie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci