Menu

Muzykujmy Sobie

O tym, jak słuchać muzyki.

Album 'Harry Styles' Harry Styles

hannaak

Harry Styles. Nazwisko, które z ust młodzieży pada coraz częściej. Jest chyba bardziej popularny niż w czasach One Direction. Rozmawiają o nim teraz nie tylko fani nieistniejącego już boysbandu, ale także ludzie słuchający innej muzyki. Bo nie ma co ukrywać, wokalista jako jedyny z całej piątki zmienia swoją twórczość. Na lepszą? Oczywiście. Dowodem na to jest wydana przez niego solowa płyta, dzięki której ludzie zajmujący się muzyką na poważnie zaczną zwracać na niego uwagę, a nie tylko gwiazdy Eski.

HS_Cover132030288zoom

Historia

Wszystkie piosenki na płycie składają się na historię miłosną. Fakt faktem, że to chyba najbardziej oklepany temat, jednak dzięki temu uzupełniają się. W pierwszych dwóch utworach artysta opowiada o tym, jak poznał dziewczynę (czego łatwo było się domyślić). Następnie okazuje się, że prawdopodobnie z powodu zmiany jej miejsca zamieszkania (chyba wyjechała do Caroliny) musieli się rozstać. Ale nic nie szkodzi, w ‘Sweet Creature’ spotykają się po długim czasie rozłąki i wspaniale im się układa, aż do ‘Kiwi’. Tam dowiadujemy się, że dziewczyna nie chce dać mu praw rodzicielskich do ich wspólnego dziecka, przez co zaczynają się kłócić. W ‘Ever Since New York’ śpiewa o tym, jak się rozstawali (jednak z charakteru piosenki wynika, że chyba nie było to bardzo bolesne). W Woman okazuje się, że Harry chce do niej wrócić, próbuje ją przerosić, no ale dziewczyna niestety jest nieugięta. I na koniec płyty jest śliczna piosenka o złamanym sercu mężczyzny. Ach ta miłość. Przepraszam za spoilerowanie całej płyty.

 methode2Fsundaytimes2Fprod2Fweb2Fbin2F2a4f218630de11e7aac41ba2dd1bdb9f1

Gitara

W każdej piosence jest gitara. Elektryczna, klasyczna, akustyczna. Nieważne jaka, ale zawsze występuje. Nawet w ‘Sign of the Times’, gdzie jednak głównym instrumentem jest pianino, pod koniec słychać gitarę elektryczną. Melodia grana na tym instrmencie nie jest nigdzie skomplikowana, ale za to ma przyjemny charakter wprowadzający w klimaty country i rock’n’rolla. Jest swojska. Chyba można tak to nazwać. Na płycie znajduje się kilka piosenek, które dzięki gitarze idealnie nadają się na ognisko, jak ‘Carolina’. Za to są też takie, które dzięki gitarze mają spokojną, wolną melodię, do której niejeden nastolatek chciałby zatańczyć wolnego, jak ‘Sweet Creature’.

 tmp_2TRx9D_de666a03f78f3b85_GettyImages850452340

Wokal

Nie ma wątpliwości, że na płycie Harry pochwalił się swoimi zdolnościami wokalnymi. Jego głos jest czysty w niskich, jak i wysokich tonacjach (czy tylko ja nie mogę wyjść z podziwu co on robi z głosem w ‘Kiwi’?). Dodatkowo, nie wiem czy jest to dobre określenie, ale śpiewa z pasją. Jak tekst jest o złamanym sercu (‘From the Dining Table’) czuć jego cierpienie. Jak śpiewa o tym, że się pokłócił z ukochaną, słychać to (‘Kiwi’). Jak śpiewa o tym, jak się zakochał, również jest to słyszalne (‘Sweet Creature’). Może dobrze, że zaczyna karierę aktorską, bo wyrażanie emocji dobrze mu wychodzi (co on robi w ‘Dunkierce’?)?

 harrystylesgmabillboard15481

Budowa

Wszystkie piosenki mają taki sam schemat. Zwrotka, refren, zwrotka, refren, przerywnik, refren. Nie mówię, że to źle, ale jest mało różnorodnie. Chociaż z drugiej strony może dobrze, że nie kombinował, bo mógłby popsuć prosty, przyjazny klimat płyty. Jedyne co się w budowie piosenek różni, to początek. Czasami jest melodia wprowadzająca do utworu (‘Sign of the Times’), czasami śpiewa od razu (‘Kiwi’), a za trzecim razem początek przypomina wprowadzenie do filmu (‘Only Angel’) czy też stanowi go zwykła kwestia słowna (‘Woman’). Różnorodność w tym miejscu sprawia, że w sumie nie wiemy czego się spodziewać (jak w przypadku ‘Only Angel’, gdzie byłam pewna, że będzie to kolejna wolna piosenka).

 hary1

Chórki

Często z nich korzysta, jednak myślę, że w umiejętny sposób. Czasami służą tylko temu, by nadać szybszy charakter piosence (‘Only Angel’), a czasami pomagają nam przeżywać jego uczucia (‘From The Dining Table’). I tutaj chciałabym się zatrzymać. Zachwycają mnie chórki w ostatniej pozycji. Piosenka na początku jest spokojna i wolna. Wiedziałam, że to ostatni utwór, dlatego myślałam, że będzie taka do końca, bez żadnych urozmaiceń. I nagle dochodzą instrumenty smyczkowe i chórek. To połączenie sprawia, że wraz z nim mamy nadzieję, o której śpiewa, że może jednak dziewczyna się odezwie. Naprawdę, te dwie rzeczy zostały tu tak umiejętnie wykorzystane, że sprawiają, iż piosenka ta jest idealna zamyka album.

 harrystylesalbumreview

Dobry początek

Dla mnie płyta ta stanowi wspaniały i ciekawy debiut artysty. Nigdy nie spodziewałam się, że którykolwiek z członków One Direction pójdzie w tak inną stronę. Myślałam, że jeżeli zły pop cię wciągnie to już w tobie zostanie, jednak Harry Styles udowodnił, że wcale tak nie musi być i zasiał nadzieję, że może reszta też zboczy z obranego przez siebie kursu. W sumie Miley Cyrus też udowodniła to płytą ‘Miley and Her Dead Petz’. Więc mamy już dwóch nawróconych. Trzymam kciuki za resztę. No, ale niech robią co chcą. Liczy się fakt, że Harry przechodzi dobrą zmianę (nie w sensie politycznym) i będą z niego ludzie. Z niecierpliwością czekam na kolejne albumy tego artysty, który prostą, klimatyczną płytą na poważnie wkracza w świat muzyki.

Moja ocena: 7/10

09cf2e8073e411e780b8d5b1f49c7934

The Best of ‘Harry Styles’

1. ‘Woman’

Nie rozpisywałam się wyżej o tej piosence, jednak jest moją ulubioną pozycją. Miesza ze sobą wczesne lata XX wieku, w których na ekranach Hollywood pojawiał się Charlie Chaplin z klasycznym rock’n’rollem. Połączenie to sprawia, że jest najprzyjemniejszą, najbardziej klimatyczną piosenką na albumie. Ponadto banalny refren (składa się z jednego i pół słowa: ‘woman’ oraz ‘la’) uzupełniany przez odgłosy Harry’ego w tle pokazuje, jak prostota może być ciekawa. Piosenka, do której nie da się nie tańczyć, podśpiewywać czy choćby kiwać głową, nogą lub inną częścią ciała. Klimatyczna solówka gitary po 3.35 z powoli uwydatniającym się pianinem cudownie wprowadza w klimat lat XX. Wszystko się wycisza, by na koniec pozwolić wokaliście ostatni raz zaśpiewać ‘Woman’. Naprawdę, utwór zdecydowanie najlepszy pod względem konstrukcji, klimatu, instrumentów i wszystkiego innego.

00promoharrystyles

Harry Styles - Woman

2. ‘Kiwi’

Najbardziej rockowy utwór na albumie. Ma w sobie tyle energii, że nie da się na niego nie zwrócić uwagi. Nie ma w nim żadnego wstępu, który wprowadziłby w jego nastrój, wokalista śpiewa od razu. To, co on tu robi ze swoim głosem jest niesamowite. Mówię tutaj zarówno o mocnym wokalu, jak i o wciągnięciach, krzykach, odgłosach, dźwiękach w tle. Jeszcze bardziej pozwalają nam wejść w świat rocka, dodają piosence więcej energii, tak jak solówka na gitarze. Prosty, rockowy utwór. Czego chcieć więcej?

harrystyleskidskiwi

Harry Styles - Kiwi

3. ‘Meet Me in the Hallway’

Umieszczam ją tutaj, bo jest zupełnie inna od reszty. Ma niepowtarzalny, swobodny klimat. Pozwala się zrelaksować, zapomnieć o bożym świecie. Lekki, zanikający wokal wydaje się do nas szeptać. Myślę, że każdy chciałby jej posłuchać na koniec długiego, wyczerpującego dnia. Słysząc jej, myślałam, że cała płyta będzie miała, swobodny, lekki charakter. Myliłam się, jednak nie zawiodłam. I w sumie to cieszę się, że to jest jedyna taka pozycja, bo dzięki temu się wyróżnia. W innym przypadku pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi.

Harry Styles - Meet Me in the Hallway

maxresdefault2

© Muzykujmy Sobie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci